MY NEW GUIDES

NOWE DROGOWSKAZY

LISTY2021-10-09T13:04:25+00:00

 

Polecam również moją witrynę internetową którą prowadzę na Facebooku


Dnia 8 października 2021
Oto moja polemika z pewnym znanym polskim publicystą:

Szanowny Panie XXX,

Czy mógłby Pan pomóc mi znaleźć odpowiedzi na tych parę pytań?

1. Dlaczego ludzie którzy w swoich metrykach urodzenia mają inne nazwiska (najczęściej żydowskie) zajmują kluczowe stanowiska w polskiej polityce? W Sejmie jest ich obecnie ponoć ponad 30 %. To jest poważana NADREPREZENTACJA, zjawisko bardzo szkodliwe dla interesów kraju.

2. Hierarchowie są kastą uprzywilejowaną, mającą status nadobywateli w tym kraju. Czy to jest Pana zdaniem w porządku ?

3. PiS prowadzi szkodliwą politykę zagraniczną. Pod jego rządami Polska ma coraz gorsze układy z sąsiednimi krajami. Jak już będzie mieć samych wrogów wokół, to V rozbiór Polski murowany.

4. Wałęsa to zwykły zdrajca. Świadczy o tym scena wizyty jaką złożył w szpitalu generałowi Jaruzelskiemu. Wiele osób widziało to zdjęcie. Stoi przy łóżku chorego generała, trzyma go za rękę w geście podziękowania za to, że wprowadzając stan wojenny, zabił NSZZ Solidarność.

Jak Pan, jako stały komentator wydarzeń w tym kraju, to widzi? Bo ja boleję nad tym, choć od ponad 30 lat mieszkam w Kanadzie za oceanem. 

Pan XXX odpowiada:

Szanowny Panie!

Odpowiadam kolejno:

1. Skąd Pan ma takie informacje o tych megtrykach? Ja wiem, że w sieci krążą listy Żydów, konstruowane na takiej zasadzie, że umieszcza się tam osoby znane, a potem dobierza sie im żydowskie nazwiska. Nie są to informacje wiarygodne.

2. Hierarchowie nie mają zadnego odrębnego statusu prawnego.

3. To prawda – ale nie jest to tylko wina PiS, bo to zależy również od zamiarów tych krajów względem Polski. Za czasów PO Polska miała dobre stosunki ze wszystkimi, bo wszystkim sie nadstawiała.

4. Wałęsa był konfidentem, więc mógł w stosunku do gen. Jaruzelskiego odczuwać coś w rodzaju subordynacji. Tak zresztą było na początku stanu wojennego, kiedy to, napisał do niego z Arłamowa, jako „kapral Lech Wałęsa”.

Pozdrawiam.

Moja odpowiedź:

1. Wie Pan skąd wiem, że Sejm jest zażydzony? Bo mimo tylu list krążących w sieci, jak Pan sam przyznaje, nikt nie próbuje zrobić z tego głośnej afery. Nietrudno domyślić się dlaczego. Gdyby, przykładowo, był Pan szefem polskiej firmy i zatrudniał w niej 10 pracowników, w tym czterech Żydów, a ktoś by powiedział, że zatrudnia Pan samych Żydów, to czy nie wolałby Pan to olać, nie chcąc aby wyszło na jaw pochodzenie tych czterech? Stąd to milczenie. W każdym razie coś w tym musi być, nie sądzi Pan. Szkoda tylko, że brak dotąd odważnego który by opublikował w pełni wiarygodną listę.

2. Oczywiście, że hierarchowie nie mają żadnego specjalnego statusu prawnego na piśmie. Ale w praktyce mają. Prokuratura każdorazowo chowa głowę w piasek gdy stroną oskarżoną są hierarchowie. Kościół doi państwo, a gdy wychodzą na jaw afery pedofilskie, wtedy hierarchowie głośno i bezczelnie mówią wprost, że tylko komisje kościelne mają prawo ich sądzić.

3. W sprawie polityki zagranicznej PiS-u zgodzę się z Panem.

4. Gdyby Wałęsa miał choć odrobinę honoru, to by nie ściskał ręki człowieka, który zabił NSZZ Solidarność. A jego stopień kaprala nie ma tu nic do rzeczy.

Pozdrawiam,

   I na tym kończy się nasza polemika. Jak widzicie, nawet popularni publicyści myślą często przedziwnie. Dodam tylko, że każdy człowiek, który w metryce urodzenia ma inne nazwisko, niż to, jakim legitymuje się w późniejszym okresie życia, jest osobnikiem podejrzanym. Ilu jest takich w Sejmie? Niestety wielu.  Sejm nie może być instytucją polsko-żydowską, polsko-niemiecką lub polsko-inną. Czas ustalić „Who is who in the zoo” i zacząć tępić tych pseudopatriotów. Inaczej ten kraj nigdy nie podniesie się do poziomu europejskiego. Będzie stale traktowany przez innych członków Unii jak pachołek, a nie równorzędny partner.

***

20 listopada 2020 wysłałem do redakcji Gazeta Polska ten list.

Panie Redaktorze,

Czasopisma polityczne które blokują lub nie prowadzą forów dyskusyjnych, nie zasługują na szacunek. Co wami kieruje, że się tak kryjecie w swoich bunkrach – strach czy wrogość wobec opozycji? Jesteście pismem politycznym, a polityka jest jednym z najbardziej kontrowersyjnych tematów. Dyskusja z czytelnikami jest więc nie tylko wskazana, lecz wręcz niezbędna w waszym przypadku, Panie Sakiewicz i S-ka.

A co się tyczy braci Kaczyńskich, których od dawna tak wysoko cenicie, ktoś tak to podsumował, cytuję: „A jednak wypełnia się przestroga Lecha Wałęsy którą wypowiedział w czasie swojej prezydentury gdy wywalił ze swojej kancelarii braci Kaczyńskich. Rzekł wówczas wiekopomne słowa: Zobaczycie jeszcze ile nieszczęść na Polskie sprowadzą Kaczyńskie! Oni są świetni w burzeniu, rozwalaniu starego systemu, ale wogóle nie nadają się do współpracy w budowania nowego! Oni są nawet w stanie wywołać trzecią wojnę światową! W podobnym tonie wypowiadał się o swoich synach ojciec Rajmund. Nieszczęście smoleńskie już znamy, a nieszczęście rządzenia absolutnego poznajemy”.

Poza tym, Gazeta Polska narobiła niezłego siana swoim pomysłem popularyzowania stref wolnych od LGBT. Aż UE musiała interweniować.

Przestańcie więc uprawiać polityczną partyzantkę, mięczaki, i otwórzcie się na konstruktywną dyskusję z waszymi czytelnikami.

Pozdrawiam,

Jerzy Sędziak


Dostałem taką lakoniczną odpowiedź bez podpisu autora:

Witamy,

dziękujemy za chęć podzielenia się swoimi odczuciami

Pozdrawiamy serdecznie i życzymy pogody ducha

——

No cóż, dobrze że tym razem zechcieli coś odpowiedzieć. Bo zazwyczaj nie odpowiadają wcale na listy emailowe.

—————————————————————————————————

29 lutego 2020 zamieściłem na facebooku ten wpis:

„Nauki starożytnych filozofów były lepsze, wierzenia Indian amerykańskich były lepsze. Chrześcijaństwo źle wypada na ich tle. Wiedzą o tym ci, co czytają, szukają. Ci zaś, co obracają się tylko na swoim podwórku – praca, dom, kościół, myślą przeważnie, że ich świat jest najlepszy. Oczywiście człowiek jest produktem środowiska, dziedziczy po rodzicach religię, pewne poglądy i obyczaje, ale jeśli chce rozwijać się duchowo, musi się uczyć i weryfikować swoje poglądy.”

Moja siostrzenica, Monika Yvonne Szukalska (dalej M.Y.S.), która mieszka w Australii, tak na to zareagowała:

– Tylko Jezus zmartwychwstal. Zycie jest krotkie. Wiecznosc sie nie konczy. Slyszalam wiele swiadectw ludzi ktorzy byli po tamtej stronie(niebo /pieklo) i wrocili.

Moja odpowiedź (Jerzy Sędziak, dalej J.S.):

– Jezus jest tylko jednym ze zmartwychwstałych bogów. Więcej tutaj

https://menway.interia.pl/obyczaje/nauka/news-historie-zmartwychwstalych-bogow,nId,448959?fbclid=IwAR16iGd1i96mfn0xEiguuqNkjZk2G3bC0JgzClnRBV0G9WMBCeXM6dHHk6w

M.Y.S. ale tylko Jesus przez swoje smartwychwstanie zeslal ducha swietego , i dlatego dzisiaj sie cuda. Mam chrzescijanska telewizje prawie codziennie slysze o cudzie

J.S. Polecam film „Niesamowite religijne cuda z całego świata”

M.Y.S. zgodze sie ze szatan tez je robi

J.S. I to jest właśnie całe nieszczęście, że tak myślisz. Odpowiem na to cytatem z mojej książki napisanej 10 lat temu: – „‚Słyszy się czasami: Nasze cuda są od Boga, a tamte od diabła”. Tacy ludzie demonstrują zaściankowy sposób myślenia i żenująco niski poziom wiedzy o świecie”.

M.Y.S. antychrysta ktory niedlugo bedzie na swiecie bedzie robil wieksze cuda i dobro niz nawet jezus
A ten artykul to dla glupich , z egiptu i mezipotamii. Gdzie jaja se obcinali i zmartwychstawali to bzdury to ma sie czytac jak mitologia nie fakty

J.S. Nikt ci nie każe wierzyć w dawnych bogów i uważać te mity za prawdziwe historie. Chodzi tylko o idee zmartwychwstałych bogów, która się powtarza od wielu wieków, była dobrze znana przed erą chrześcijańską. Problem sprowadza się do tolerancji wobec wyznawców tych innych religii. Jeśli cuda wspólczesne, jakie dzieją się wśród muzułmanów i buddystów uważasz za robotę diabła, to życzę ci Monika już tylko zdrowia, bo na rozum za późno.

M.Y.S. tylko jezeli te cuda sa robione w imieniu Jezusa moga byc od Boga. Chrzescijanie jezdza do muzulmanow i buddystow uzdrawjaja w imieniu jezusa . Wtedy sa to cuda wsrod tych ras.. Ale zaden muzulmanin ani buddysta nie ma daru uzdrwaiania.

J.S. Piszesz przedziwne rzeczy. Przecież cuda dzieją się w różnych religiach. Np. „Jan od Boga” nie jest chrześcijaninem a uzdrowił już ponoć tysiące ludzi.

https://www.youtube.com/results?search_query=jan+od+boga&fbclid=IwAR0WjnLQCTElWHNb-6NhKOi7nq_FYH_btgXa71xMg_xeCSqWgKhKHnZxBLc

a zmarły w 2011 roku Sathya Sai Baba to też znany cudotwórca. Poza tym, Jezus nie jest wcale postacią oryginalną. Polecam art. „Chrystus i jego pierwowzory”

https://www.salon24.pl/u/ryuuk/224258,chrystus-i-jego-pierwowzory?fbclid=IwAR0A8d3P50A-T50HFxYNtA-NCVBVade44UcYX6QpBnGzlkXXWisbA0umQTc

M.Y.S. no to mowimy znow to samo. Nie zaprzeczam tego co ty mowisz ale nie sa to cuda w imieniu Jezusa. Dla mnie jest tylko jeden Bog (Jezus)

J.S. Jestem tolerancyjny i nikogo nie potępiam za to, że nie zgadza się ze mną. Potępiam tylko te niemądre świadectwa, które brzmią mniej więcej tak: „Tylko moja wiara jest jedynie słuszna i prawdziwa. Inne są błędne i prowadzą do piekła”. W każdym razie, oprócz Biblii i kanałów chrześcijańskich warto też wiedzieć co mówią inne źródła. Inaczej można przejść przez życie z klapami na oczach jak koń.

I na tym kończy się nasza dyskusja. Zwrócę jednak uwagę na jej ostatnie zdanie: „Dla mnie jest tylko jeden Bog (Jezus)”

Na tym właśnie polega problem wielu chrześcijan ewangelikalnych. Bardziej czczą Jezusa niż Boga, a wszelkie cuda które nie dzieją się w jego imieniu, uważają za coś złego, a nawet za robotę diabła, jak np. Monika. Mogę zrozumieć, że wpływy środowiska na poglądy człowieka są wielkie, ale nie mogę wybaczyć nikomu, kto tak potępia rzeczy które są mu duchowo obce.
Ja też mogę powiedzieć że muzułmanie są ludźmi obcymi mi duchowo, ale widząc jak modlą się po 5 razy dziennie, wstrzymują od jedzenia mięsa wieprzowego, picia alkoholu, itd. po prostu bałbym się wydawać o nich potępieńczych sądów. Dlatego bardzo ubolewam nad tym, że w mojej rodzinie są osoby tak myślące i skłonne do wydawania takich sądów.

—————————————

From: Jerzy Sedziak <rossalois@videotron.ca>

Subject: Pańskiego wykładu

Date: January 4, 2019 at 5:29:29 AM GMT-5

To: Ireneusz.Zieminski@univ.szczecin.pl

Szanowny Panie

Kilka dni temu natrafiłem przypadkowo na YouTube na pański wykład „Dlaczego Bóg czyni zło?”. Tytuł mnie zaciekawił i obejrzałem film od początku do końca. Skłonił mnie on do refleksji i opublikowania paru uwag w mojej witrynie. Zechce Pan obejrzeć mój komentarz i wyrazić swoją opinię? Byłbym wdzięczny za odpowiedź.

http://www.mynewguides.com/pl/dlaczego-bog-czyni-zlo-wyklad-prof-zieminskiego/

Pozdrawiam, życząc wszelkiej pomyślności w Nowym Roku

Jerzy Sędziak, Montreal

=======================================================================

Odpowiedź:

From: ireziem@univ.szczecin.pl

To: Jerzy Sedziak <rossalois@videotron.ca>

Szanowny Panie Profesorze,

pięknie dziękuję za maile i intrygujące refleksje. Na razie przeczytałem uwagi do wykładu, w najbliższych dniach sięgnę jednak także do książki. Z wieloma uwagami się zgadzam, zwłaszcza tymi, które dotyczą prześladowań religijnych i narzucania monoteizmów siłą. Wprawdzie także starożytne politeizmy nie są wolne od prześladowań innych religii, to już jednak inna sprawa. Osobiście uważam jednak, że problem zła jest rdzennie chrześcijański; religia ta głosi bowiem, iż Bóg jest miłością i absolutnym dobrem a do tego potrafi urzeczywistnić każdy stan rzeczy. Jeśli zgodzimy się jednak z tym, że w absolutnej zasadzie świata tkwi czynnik zła, złej mocy (co robił chociażby Schelling i wielu innych filozofów, nie tylko europejskich), to problem zniknie; zło po prostu jest nieusuwalnym elementem świata. W moim wykładzie (jest to skrócona wersja bardziej rozbudowanego wywodu, dostępnego w artykule o takim samym tytule w internetowym czasopiśmie Filozofia Religii”) chodziło tylko o wskazanie, że żadna doktryna monoteistyczna nie może być spójna (jeśli przypisuje Bogu absolutną dobroć i wszechmoc). Teza stara jak.. monoteizm, tylko przeze mnie w wykładzie przypomniana.

Osobiście nieco inaczej bronię religii, także monoteizmu; jak wyjdzie mój artykuł o pokucie Boga, prześle go Panu Profesorowi. Powinien w najbliższych miesiącach być dostępny w czasopiśmie „Analizie i Egzystencja” (za rok 2018 nr 3). Tam próbuję pokazać, że do istoty Boga należy także świadomość swoich przewin i podjęcie pokuty.

Raz jeszcze dziękuję za zainteresowanie moim wykładem i przesłanie swoich – bardzo dla mnie inspirujących – refleksji. Jak tylko przeczytam Pańską książkę, podzielę się swoimi uwagami.

Z wyrazami szacunku i serdecznych pozdrowień,

Ireneusz Ziemiński, Szczecin

**********

29 lipca 2019

Ewa Bielańska pisze do mnie na Facebooku:

Jerzy Sędziak Czy ktoś ze społeczności LGBT zrobił Panu krzywdę? KK robi krzywdę ludziom na okrągło manipulując ich uczuciami pławiąc się w luksusie. Uważają się za wysłanników Boga i stawiają ponad stanowionym prawem karnym okradając wszystkich Polaków. Ciemnogród nie widzi ich hipokryzji i pokornie płaci za miejsce w niebie, podczas gdy kler to niebo ma już za życia.

Moja odpowiedź:

Nikt z polskiej społeczności LGBT nie zrobił mi dotąd krzywdy, ale zrobili mi krzywdę „elgiebetowcy” w Kanadzie, bo mieszkam w tym kraju. Dajcie im więcej swobody, a zaczną domagać się zasiłków rodzinnych, praw do adopcji dzieci, w księgarniach pojawią się książki dla dzieci reklamujące dwóch tatusiów i dwie mamusie jako normalną parę rodziców, w miejscach pracy osoby heteroseksualne będą ofiarami nękania seksualnego (tzw. sexual harrasment) itd. Wiem co piszę. Tak już się dzieje moim kraju. Jak równość to równość, pod każdym względem, prawda? Ich zachowanie jest porównywalne do pazerności kleru.

A co do KK w Polsce, ma Pani rację, nawet ładnie to ujęła. Kanada jest państwem świeckim, w odróżnieniu od Polski. Ostatnio nawet usunięto krucyfiks z sali Zgromadzenia Narodowego w stolicy tej prowincji Quebec.

**********

1 września 2019

Na mojej stronie w Facebooku zamieściłem wczoraj ten wpis:

„Dewocja to produkt narodowy Polaków, choroba która trwa od wieków w tym narodzie. Jej szkodliwość jest już oczywista. Nie jest to tylko wina młodego pokolenia, lecz także rodziców, którzy wpoili mu swoje religijne przesądy – zainfekowali swoim wirusem. Dlatego choroba dewocji utrzymuje się głównie z przyczyn epidemiologicznych. I w tym głównie tkwi przyczyna zła jakie dzieje się ostatnio w Polsce, a nie w jakiejś wyimaginowanej czarnej czy tęczowej zarazie. Dlatego uważam, iż ludziom, którzy wypili katolicyzm z mlekiem matki, nie warto obrzydzać Kościoła, wskazując na ateizm jako najwłaściwszą drogę. Są źródła które właśnie to czynią. Ale ateizm jest tylko jedną z wielu dróg, światopoglądów. Spójrzmy ile osób uczestniczy w protestach pod hasłem „Stop klerykalizacji kraju!” a ile w pielgrzymkach. Czy nie jest to praktycznie walka z wiatrakami? Uważam, że o wiele lepiej jest reklamować światopoglądy alternatywne. Są źródła reklamujące bezwyznaniowość, świeckie pogaństwo, buddyzm i inne kierunki. Mówmy Polakom, że naprawdę warto zapoznać się z nimi, choćby w podstawowym stopniu. Ja właśnie to czynię od dawna i do tego namawiam.”

Teresa Grzybek odpowiedziała mi na to:

„Jerzy Sędziak oj trudno przekonać fanatyków religijnych do czegoś innego,to jest narażenie się na wykluczenie ze społeczności,większość nie popiera tego co kler wyprawia ale….. uczestniczą w tych szopkach bo tak trzeba i co ludzie powiedzą,w Polsce chyba jeszcze wieków potrzeba żeby lud zrozumiał co to jest kler i kościół!!!!!!”

Odpowiedziałem jej:

„Ma Pani rację. Ostatnia ankieta wykazała, że po lutowym szczycie w Watykanie poświęconym problemowi pedofilii w KK i publikacji filmów Smarzowskiego i braci Sekielskich ujawniających ogrom tego zła w Kościele, poparcie społeczne dla niego w Polsce spadło zaledwie o 5%. Widzimy z tego jak mocno sklerykalizowany jest ten kraj. Kościół jest zadufany w swojej potędze, a wiadomości o jego przestępstwach nie robią większego wrażenia na Polakach. Na domiar złego rządzą pisowcy, klerykalni politycy, co jawnie robią mu ukłony. Nie można jednak patrzyć na to wszystko obojętnie. Popieram antyklerykalne akcje podjęte przez środowiska świeckie, ale uważam, że powinny wspierać je także inne środowiska, nawet religijne, niekatolickie. Dlatego popularyzowanie innych duchowości i światopoglądów w tym katolandzie uważam za coś ważnego, wręcz koniecznego, co sam robię.”

**********

Komentarz na Facebooku do mojego artykułu „Mesjasz odbrązowiony”

13 października 2019
Klaudiusz Malcher pisze: Jerzy Sędziak

Właśnie przeczytałem Pana ciekawy artykuł.
Jak zwykle nasuwa się podstawowa kwestia czyli co Historyczny Jezus powiedział a co mu przypisali anonimowi autorzy ewangelii kanonicznych i niekanonicznych.
Oglądałem na YouTube chyba wszystkie filmy i debaty Pana Karola.
Film ‚Jezus Chrystus – Jednak istniał?!’ jest dla mnie najbardziej historycznie przekonującą analizą postaci historycznego Jezusa jako apokaliptycznego syna człowieczego w ślad za proroctwami Księgi Daniela.
Pan Karol wyłożył swoją interpretację nawet lepiej od Barta D. Ehrmana
👍👍👍.
Historyczny Jezus wieścił nieuchronne nadejście królestwa JHWH na ziemi, wzywał do nawracania się i niezaprzątania sobie głowy przyziemnymi, sprawami jak np. więzi rodzinne, bo królestwo jest tuż tuż.
Jego przepowiednie się nie ziściły podobnie jak wielu mu podobnych kandydatów na mesjasza i zapłacił najwyższą cenę za głoszenie swoich radykalnych poglądów.

Moja odpowiedź:

Dzięki za interesujący komentarz. Myślimy podobnie. Też uważam że Pan Karol jest świetnym dyskutantem. Pozdrawiam.

**********

Moja wymiana poglądów z pewnym forumowiczem podpisującym się „Prisoner of life” dnia 2 listopada 2019

https://www.youtube.com/watch?v=XI-P7mKjC8o

Prisoner of life pisze:
Rozpatrując prawo karmy ludzkim rozumowaniem, wszyscy są stale ofiarami i katami, a ostateczne wyrównanie krzywd nigdy nie następuje. Gwałciciel czy morderca, popełniając haniebny czyn, rzekomo „wyrównuje” swoje doznane w przeszłości krzywdy na swoim przeszłym kacie, lecz to on ponownie, przez ów „zbrodnie”, w naszych oczach staje się obciążony karmicznie. Unikając własnej krzywdy, np. dbając o bezpieczeństwo i stroniąc od miejsc narażonych na klęski żywiołowe, nie jesteśmy w stanie stwierdzić, czy unikanie możliwego bólu, lub utraty życia nie jest ucieczką przed wypełnieniem się naszych obciążeń karmicznych. Prawo karmy w odniesieniu do naszej rzeczywistości jest moralnie szkodliwe i sprzeczne wewnętrznie, albowiem ma ono w zamyśle wyrównać rachunki za krzywdy, nigdy ostatecznie tych rachunków nie wyrównując i stale napędzając koło cierpienia i krzywd. Przez wdrożenie tego prawa do życia, niektórzy mogą umocnić się w przekonaniu, że to co w danej chwili robią, np. kradną, jest postępowaniem właściwym, gdyż odnoszą z tego znaczną korzyść przy braku jakiejkolwiek kary – rozumują to jako potwierdzenie, iż brak kary oznacza słuszność tego czynu. Prawo to staje się całkowicie absurdalne, przyjmując za właściwy determinizm lub kompatybilizm. Ponadto nie jesteśmy w stanie rozróżnić mordercy od ofiary, gdyż nie znamy przeszłych zawiłości tych dwóch osób. Problematyczne logicznie staje się także unikanie własnych krzywd, miejsc niebezpiecznych czy wypadków. Albo przyjmujemy tą regułę, i całkowicie rezygnujemy z oceniania i reagowania na doznawane krzywdy i minimalizowania ich, albo kierujemy się własną etyką i moralnością, uznając ją za nieweryfikowalną koncepcje, niemającej racji bytu przy obecnym poziomie naszego zrozumienia, a szczególnie w odniesieniu do naszej empatii.

Moja odpowiedź:

Prawo karmy działa w przestrzeni całego kosmosu, a nie tylko Ziemi, bo życie istnieje na wielu innych planetach w różnych formach. Ziemia jest chora i przeklęta w porównaniu z innymi, lepszymi planetami, a niemal niebem w porównaniu ze złymi planetami. Zatem odnosząc wszystko do tej planety rzeczywiście można dojść do pewnych absurdalnych wniosków, ty wymieniłeś niektóre. Ci panowie w tym filmie też zdają się tego nie wiedzieć.

Prisoner of life znów pisze do mnie: „Prawo karmy działa”, „odnosząc wszystko do tej planety rzeczywiście można dojść do pewnych absurdalnych wniosków” – Zatem dlaczego stwierdziłeś, że prawo karmy działa, skoro wnioski jakie obserwujemy z rozpatrywania jej dotychczas są absurdalne? Czy rozszerzając jej działanie na inne planety, światy, wieloświaty, gęstości czy wymiary będziemy w stanie stwierdzić że jest ona faktem?

Odpowiadam:
Trudno mi się wypowiadać na temat podróży samej karmy. Raczej unikam tego wyrażenia, bo nie jest ono dla mnie do końca jasne. Mogę tylko powiedzieć, że kosmos działa na zasadzie przemiany energii z jednej formy w drugą. Energia duszy nie ginie z chwilą śmierci, lecz przechodzi w inny stan. Wskutek tego ciało też przybiera inną formę. Następuje przejście z ziemskiej czasoprzestrzeni do astralu lub strefy transcendentnej. Niektóre dusze powracają na tą planetę, inne nie. Nie wiem od czyjego wyboru to zależy – czy od duszy zmarłej czy od jakichś kosmicznych sędziów. W każdym razie, są na pewno lepsze i gorsze światy od tego w jakim żyjemy, a ten świat i to życie nie jest ostateczną rzeczywistością. Polecam lekturę

http://www.mynewguides.com/pl/9-wrzesnia-2019/

oraz wykłady Grzegorza Sławickiego. Są znacznie lepsze od tego.

Zaś nauki o końcu wszystkiego (ateiści) lub zmartwychwstaniu w tym samym ciele i sądzie ostatecznym (chrześcijanie) są to błędne uproszczenia. Szkoda, że tak wielu ludzi dało się na nie nabrać.